ave-ewenement blog

Twój nowy blog

na buzi mojej na zawsze blizna
od kiedy spojrzał na mnie tam ten mężczyzna
nie obudzi się w mamie nigdy podnieta
kiedy przytula jakaś kobieta
lecz nic z nich nie zostanie oprócz pyłu
bo oni lubią dotykać się od tyłu

miłość
miłość analna
rzecz to banalna
dupa bowiem jest ścieralna

nie lękaj się
nie lękaj się
jestem przy Tobie
nie bój się

PosłuCHUJ

cy.nicz.nie

1 komentarz

Wiem co to miłość.

Przeczytałem na Wikipedii.

sue.o.t.ko

4 komentarzy

- nerwy wyleczyłem

- co wyleczyłeś ?

- NERWY KURWA !!!

Jak długo jeszcze,
będą mówić nam, że pięknie Słońce,
gdy to w rzeczywistości
świeci najzywklejsze Osram?!
A kto wymyślił, że głupota nie boli ?!
Chyba tylko własna, tak bo ona
najczęściej niedostrzegalna,
za to cudza… Ojej…

Łupiażdy, skąd by na nie, nie patrzeć
zawsze mają ten sam blask
Wątroba, mimo, że smażona pozostaje wątrobą.

Wakacyjny

3 komentarzy

Leży sobie Kazimierz Krzywousty Marcinkiewicz na plaży i opala się.
Nagle słyszy:
- Kaziuuu! Kaziuuu! Kaziuuu!
Rozgląda się – pusto. A tu znowu:
- Kaziuuu, Kaaaaziuuu!
Patrzy uważnie, okazuje się, że to słoneczko.
- Czego chcesz słoneczko?
- Kaziu, chuj ci z reform wyszedł…

Charakterystyka ogólna:
„Ona wierzy w Boga z powodu swoich defektów
i wie o tym. Gdyby nie miała defektów,
to by nie wierzyła. Ona wierzy w Boga,
ale jednocześnie wie o tym,
że Bóg to jedynie plaster
na jej psychofizyczne defekty.”
W.Gombrowicz

Samo zaproszenie, już takie niepraktyczne.
Od Ministra Kochania. Duże.
Po użyciu właściwym, ani do szuflady schować,
ani spożyć z jakimkolwiek sensem,
za szerokie by zmieściło się do drzwiczek pieca,
papier za twardy by w klozecie spłukać.
Zapraszają więc, mają zaszczyt zaprosić ble-ble bruchy.
Ale, że to prostyklechy nie zapraszają,
Ministra Kochania nie zna,
Jasności Najjaśniejszej nie ujrzał na ciemne swe oczy
to wybierzemy, tak wybierze się.
Wybrał się i już wchodzić ma, kiedy to z pomieszczenia
wystawy „Najjaśniejszej Jasności”, bleblałas jakiś taki słuchać.
I w tym bleblałasie słychać tylko o jasności.
Ochy i achy i zachwyty i wrzaski, bo to omdlenia nastapiły.
Czyżby Jasość Najjaśniejsza, z Jasności Jasnej zrodzona?
Noga jego długo przed progiem stoi, aż tu rusza fala z tyłu,
Napiera fala z tyłu, istne tsunami, a tu kopniak jakiś
– A marsz prostaku!
Jasności Najjaśniejszej zaznaj! – dało się słyszeć.
I jest.
- Olśniewa, prawda?
- Prawda, że olśniewa, w rzeczy samej olśniewa,
ciemnością swoją w stu procentach.
- Ale cóż ty rzeczesz, głupi ty czy jaki,
Najjaśniejszej Jasności w swej Najjaśniejszej Jasności
nie dostrzegasz?
- Prawda, w rzeczy samej, nie dostrzegam.
Bo rzeczywiście oczom udało się tylko zauważyć,
wszech otaczający mrok.
Co tam mrok. Ciemność istną.
Ciemność ciemna, że aż czarna czerń.
- Ty głośno tego nie mów, ty zlituj się,
przecież my tu wszyscy dla Jasności Najjaśniejszej,
dla Ministra Kochania, gdyby on usłyszał.. – i padł,
a wraz z padnięciem, słowa się urwały.
Pod nogami rozpoznać było można wiele takich ciał,
co to odwłoki i włoki, leżały bez ruchu.
Zaniepokojony, że czerń tylko, że mrok straszliwy,
za ścianą szukać począłem. Znalazłem, ale jakaś taka
bez Jasności, już nie mówiąc o Najjaśniejszej Jasności.
Zwykła szara ściana, nieotynkowana.
- Mogli by chociaż przyjebać głową,
by nabrała krwistego koloru. – pomyślałem wychodząc.

Urodziłem się z tym, że nie wiem.
Żyje i też nie wiem.
Myślę, że nawet jak będę umierał,
to nie będę wiedział.
Nawet, jeśli coś mnie olśni,
nie zdarzę się już tym z nikim podzielić.
Więc tak w ogólnej niewiedzy i pewnym zrezygnowaniu
by szukać czegoś, co będę wiedział na pewno.
Żyje sobie w tym, co mi się zdaje.
Zdaje mi się…

Czasem znów potrafię się beztrosko śmiać,
zupełnie jakbym miał 3 lata.

Nie żałuję niczego, co zrobiłem,
jeśli miałbym czegoś żałować to tylko tego,
czego nie zrobiłem,
chociaż dziś patrząc na pewne rzeczy,
które pragnąłem zrobić czuje satysfakcję,
że ich właśnie nie zrobiłem.

Dziś znając obrót spraw, zrobiłbym to samo.
I wiesz wszystko, co Ci mówiłem jest prawdą.

Ktoś mnie zapytał, co bym zrobił?
Nie wiem, co bym zrobił.

***

Nie powiem gdzie.
Okoliczności powstania może też utrzymam w tajeminicy.
Powiem, że były delikatnie mówiąc sympatyczne.

***

pis w senacie przeforsował zmiany w budżecie takie jak min.:
- 270 mln MNIEJ na ratownictwo medyczne
- 20 mln na budowe nieszczęsnej świątyni opatrzności
- 5 mln WIĘCEJ dla kleru
- realizując program taniego państwa, zliwkidował cięcia finansowe w resortach administracji państwowej jakie proponoiwał sejm

Widać obecny rząd uznał, że kwestie tak przyziemne jak zdrowie są mniej istotne, od pokarmu dla ludzkich dusz hehe…

IV rzeczpospolita
Nic mnie dawno bardziej nie wkurwiało,
jak poczynania tych trzech błaznów.

Ludzie, którzy przelali krew za ten kraj chyba teraz złapali by się za głowy widząc co się dzieje.

Coraz częście odnoszę wrażenie, że Polacy to naród debili.

Nie chce mi się być Polakiem
Po co mi być Polakiem ?!

Jestem człowiekiem.
Obywatelem tego świata.
To bez sensu by poróżniać się z innymi tylko dlatego, że mieszkają po drugiej stronie rzeki.

„A po co tobie Polakiem być?! [...] Takiż to rozkoszny był dotąd los Polaków? Nie obrzydłaż tobie polskość twoja? Nie dość tobie Męki? Nie dośc odwiecznego Umęczenia, Udręczenia? A toż dzisiaj znowuż wam skórę łoją! Tak to przy skórze swojej się upierasz?”

***

W życiu ważne jest podejście do kobiet i koni.

***

Święta wszelkie powinny odejść do lamusa.
Wytrącają tylko człowieka z rytmu.
Powinniśmy mieć święto na codzień.

***

ble ble

***

1563.jpg

***


  • RSS